niedziela, 28 października 2012

Petrifying road...or...rather a path to...

Zaplanowaliśmy wycieczkę do...
 eee tam...niech miejsce będzie na razie owiane tajemnicą ;-))

Wyprawa miała się odbyć wczoraj, ale pogoda nas nieco odstraszyła. Dziś jednak nic nas nie powstrzymało - pełni zapału i werwy raniutko wyruszyliśmy w trasę...

Mniej więcej w połowie drogi spotkaliśmy bardziej srogą Panią Zimę niż u nas, ale nie przestraszyliśmy się jej i dziarsko sunęliśmy ku obranemu celowi...




Potem nawi sprawiła nam małego psikusa i poprowadziła nas na przełaj... drogą, a raczej dróżką mrożącą krew w żyłach - zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że jechałam na oponach letnich!!! :-O



Potem było już tylko gorzej...  naszym oczom ukazała się dróżeńka 'szeroka' na jedno auto... 

Ale co tam! JEDZIEMY!




Gdy zaczęło się robić stromo, a złośliwa droga wcale nie miała zamiaru się poszerzyć, delikatnie mówiąc byłam spietrana... [a w tajemnicy Wam powiem, że 'urobiona po pachy'  :-P]

Modliłam się, by nic nie nadjechało z naprzeciwka :-P



Na szczęście obyło się bez 'bliskich spotkań trzeciego stopnia' :-)))

Wkrótce relacja z celu podróży - cieplutko pozdrawiam zaglądających!


23 komentarze:

  1. Zimowo na cacy, aż mi się zimno zrobiło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Drui... przecież chciałaś zimę :-) Mówisz i masz :D

      Usuń
    2. Ale to dobrze. Co to za zima bez zmarzniętego nosa by była. :]

      Usuń
  2. Gdziekolwiek to jest, jest tam przepieknie...Lasy, ktore tak kocham. Zazdroszcze! Ps jaka zima, wrrrr Pozdrawiam cieplo i ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dolny Śląsk :)
      Lasy, szczególnie liściaste, wyglądały bajecznie - jeszcze kolorowe, w jesiennych barwach, a już przysypane śniegową pierzynką :)
      Dziękuję!

      Usuń
    2. Przepieknie. I te osniezone korony drzew...

      Usuń
  3. Podziwiam, że miałaś na tyle zimnej krwi, żeby zrobić te zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to czekam na relację z podróży :), ja takie trasy od nas do Jeleniej (droga przeszło 180 zakrętów ;)często miałam, z perspektywy czasu podziwiam siebie, że jechałam widząc 3 auta leżące w rowie w ślizgawicy, gdzie na każdym skrzyżowaniu ciężko ruszyć a przy skręcie wyrzucało...do tego w ciąży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że rzeczywiście ekstreme!
      Mieszkamy w podobnych rejonach, więc takie klimaty nam nieobce :-) Teraz już będzie łatwiej przyjąć duży śnieg na klatę...pierwsze koty za płoty ;-P

      Usuń
  5. Widzisz jak Ci grożę palcem, widzisz? ;) Na letnich w takie rejony....Dobrze, że wycieczka zakończyła się szczęśliwie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, widzę i cała drżę... drrrrr.....czy Ty to widzisz? :P

      Usuń
  6. it's nice to see so professionally taken pictures. /Ewelina.Kulik

    OdpowiedzUsuń